O różnościach poważnie lub mniej poważnie.

Cud pierwszy lepszy.

Kiedy czytaliście ostatnio poezję? Ja dzisiaj przeglądałem jakąś książkę, w której, poza innymi tekstami, moją szczególną uwagę przykuł tekst Wisławy Szymborskiej „Jarmark cudów”. Tekst bardzo niezwykły i w zasadzie taki… „dla mnie”. Okazuje się, że najbardziej naiwne pytania, odpowiedzi i zjawiska, mają w sobie coś niecodziennego. „Cudowny pierwiastek”, chciałoby się rzec. Sam wiersz (tekst poniżej), jest dosyć prosto skonstruowany, ale właśnie tą prostotą mnie ujął. Znalazłem w nim (być może tylko ja) taką wręcz dziecięcą niewinność w obserwacji świata i takiż sam, niemalże dziecięcy zachwyt nad rzeczami najprostszymi, a wcale nie mniej zastanawiającymi.

Wśród codziennego biegu, warto czasami zatrzymać się przeczytać wiersz i zachwycić się czymś z pozoru zwykłym.

I bez wiersza da się zauważyć niezwykłość tego wszystkiego co nasa otacza. Ale, że jakoś pozytywnie on mnie nastroił, postanowiłem kilka linijek tekstu temu poświęcić. Do tego wiersz z małym przymrużeniem oka. Cud sam w sobie:

Cud pospolity:
to, że dzieje się wiele cudów pospolitych.

Cud zwykły:
w ciszy nocnej szczekanie
niewidzialnych psów.

Cud jeden z wielu:
chmurka zwiewna i mała,
a potrafi zasłonić duży ciężki księżyc.

Kilka cudów w jednym:
olcha w wodzie odbita
i to, że odwrócona ze strony lewej na prawą,
i to, że rośnie tam koroną w dół
i wcale dna nie sięga,
choć woda jest płytka.

Cud na porządku dziennym:
wiatry dość słabe i umiarkowane,
w czasie burz porywiste.

Cud pierwszy lepszy:
krowy są krowami.

Drugi nie gorszy:
ten a nie inny sad

z tej a nie innej pestki.

Cud bez czarnego fraka i cylindra:
rozfruwające się białe gołębie.

Cud, no bo jak to nazwać:
słońce dziś wzeszło o trzeciej czternaście
a zajdzie o dwudziestej zero jeden.

Cud, który nie dziwi, tak jak powinien:
palców u dłoni wprawdzie mniej niż sześć,
za to więcej niż cztery.

Cud, tylko się rozejrzeć:
wszechobecny świat.

Cud dodatkowy, jak dodatkowe jest wszystko:
co nie do pomyślenia
jest do pomyślenia.

Kończąc, sobie i czytelnikom życzę doświadczania jak największej ilości cudów🙂

One response

  1. przypadkiem

    Żyjemy w świecie, w którym ludzie rzadko uważnie patrzą dookoła siebie, można by rzec nawet, że całe życie idą ze spuszczoną do dołu głową. Ciągle biegną, czegoś szukają, tylko tak naprawdę nie wiedzą czego, bo małe rzeczy tracą dla nich ważność. Małe rzeczy takie jak wschodzące słońce, uśmiech nieznajomej osoby, cudowna chmurka w kształcie serca albo merdający ogonem pies. Czy świat nie jest piękny jak docenia się w nim każdy najmniejszy element? Każdego dnia chwytam wszystkimi zmysłami wiele cudów i wyobrażam sobie, że takie dni nie są wcale pospolite czy też zwyczajne.

    23 Wrzesień 2013 o 18:22

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s