O różnościach poważnie lub mniej poważnie.

(…)

a cóż to za para przechadza się nocą,

niebo gwieździste podziwiając ochoczo?

 

oboje patrzą w górę, z czołem podniesionym,

choć on nie wie o niej, a ona nic o nim.

 

i czym są, gdy ich wzrok nieświadomie się łączy?

ona pięknym jest łabędziem, on zaś psem gończym.

 

ona dumną królewną w koronie północy,

on jej w wieży pilnuje i ogon ma smoczy.

 

są zacnym rycerzem, co pas ma jak orion

i warkoczem komety, gdy przefruwa wolno.

 

goni ją w rydwanie , to jest wozem wielkim,

a wszystkie te gwiazdy małe, jak kropelki…

 

i razem są jak noc, kiedy wokół ciemno.

i oboje szukają szczęścia nadaremno.

 

w tej czerni nieprzebytej, a pięknej, jak cisza.

nasłuchują tego, czego nikt jeszcze nie słyszał.

 

są też jak księżyc, to rzeknę na koniec,

i on, i ona, mają ciemną stronę…

 

 

 

Wersja PDF do pobrania

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s