O różnościach poważnie lub mniej poważnie.

For a Lost Soldier

1. Część pierwsza, czyli o co właściwie chodzi.

 

To już kolejny w serii wpis poświęcony filmowi, który obejrzałem. Ale cóż, tak to jakoś wyszło – całkiem spontanicznie. Ani takiego cyklu wpisów nie planowałem, ani nie jest to blog opisujący kinowe produkcje – taki zbieg okoliczności, należy rzec krótko i przejść do meritum.

 

Zdaniem wstępu niech będzie garść faktów na temat tego utworu. Film nosi wspomniany już w nazwie dzisiejszego wpisu tytuł „For a Lost Soldier” (Voor Eeen Verloren Soldaat) i jest to holenderska ekranizacja autobiograficznej powieści Rudiego van Dantziga. Film ukazał się w 1992 roku.

 

Wojna nigdy się nie zmienia.

Fabuła zaś rysuje się następująco:

Jest rok 1944. Dwunastoletni wtedy chłopiec – Jeroen – wraz z pozostałymi dziećmi zostaje odesłany przez rodziców na wieś. Dzieje się to z powodu wojny oraz kończących się pod niemiecką okupacją zasobów pożywienia. Krainą zbawienia okazuje się pod tym względem niewielka nadmorska wioska, Jeroen trafia zaś do rodziny trudniącej się poławianiem węgorzy. Pomimo tego, że znajduje tu pożywienie i schronienie, co pozwala mu przetrwać czas wojny, chłopiec cierpi z powodu rozłąki z matką. Dni mijają, a sytuacja młodzieńca staje się odmienna, gdy…

 

Nadciąga kawaleria.

Pewnego dnia mała osada staje się przystankiem dla postępującej kampanii wojsk amerykańskich i kanadyjskich. To właśnie żołnierze tej drugiej narodowości stacjonują we wsi zaprowadzając tym samym względny porządek wśród wojennego chaosu, a przy okazji deprawując młode dziewczęta, łamiąc kobiece serca i nie tylko. Wśród wojaków i miejscowych dziewcząt nawiązują się przelotne romanse, zaś Jeroen zyskuje nowego przyjaciela.

 

My name is Walt.

Tym zaś jest dwudziestokilkuletni Walt Cook. Zaciągnąwszy się do armii dla przygody, trafia do Holandii. Między żołnierzem a chłopcem już od pierwszej chwili da się zauważyć nić sympatii, z czasem zaś stają się świetnymi przyjaciółmi. Po kilku dniach nawet bariera językowa nie jest ogromnym problemem. Historia piękna to i rzewna, lecz sytuacja szybko się zmienia. Związek Walta i Jeroena szybko zyskuje drugie podłoże – seksualne. Ten zaś wątek może być tym (i z pewnością jest), który budzi największe kontrowersje. Tym jednak zajmiemy się w drugiej części wpisu.

 

Nie płacz, kiedy odjadę (sercem będę przy Tobie?)…

Po kilku beztrosko spędzonych dniach nadchodzi dla dwójki bohaterów czas rozstania. Kanadyjskie siły otrzymały rozkaz wymarszu, holenderskie niewiasty i Jeroen zostają ze złamanym sercem. Dosłownie, bowiem Walt opuszcza chłopca bez słowa pożegnania. Pomimo wielkiego uczucia i przyjaźni, która się między nimi wytworzyła, żołnierz niejako porzuca chłopca. Fotografia w kieszeni koszuli i ciemne okulary, to wszystko, co pozostało chłopcu na wspomnienie tamtych dni. Wkrótce potem wojna się kończy, nadchodzi czas pożegnań i Jeroen znów może wrócić do matki, do Amsterdamu, skąd pochodzi.

 

 

Spójrz przez ramię.

Cały film jest retrospekcją, spojrzeniem w przeszłość. Czyni to dorosły już mężczyzna, którym stał się Jeroen. Początek i zakończenie filmu stanowią fragmenty w baletowej sali treningowej. Mężczyzna jest bowiem choreografem, starającym się w tańcu wyrazić i opowiedzieć wspominaną historię. Końcową sceną jest fakt otrzymania Jeroena pewnego zdjęcia. Przyjaciółka z pracy podarowuje mu powiększony fragment fotografii z czasów jego młodości. Teraz Jeroen, po wielu latach, ma możliwość odnalezienia „zagubionego żołnierza”…

 

 

2. Część druga, czyli wnioski, przemyślenia, refleksje.

 

Film jest mocno kontrowersyjny, tego nikt nie ukrywa. Nie tylko ze względu na opowiedzianą w nim historię. Również sposób realizacji filmu może budzić oburzenie u wrażliwszej na tego typu kwestie części publiczności. W filmie zawarte zostały bowiem sceny fizycznego zbliżenia pomiędzy dorastającym chłopcem, a dorosłym przecież Waltem.

 

Kluczowym aspektem opisywanego filmu jest pytanie: czy młody chłopiec został skrzywdzony?

Myślę, że każdy powinien sam odpowiedzieć na to pytanie. Utwór filmowy zawiera jednak kilka przesłanek, który należy wziąć pod rozwagę.

 

Młody Jeroen nie jest zmuszany do seksu z Waltem, robi to z własnej woli. Tutaj należy powiedzieć sobie szczerze. Zatem odpadają wszelkie zdania oburzenia na temat gwałtu czy tym podobnych sytuacji. Można zastanawiać się jedynie nad motywami decyzji chłopaka. Osobiście wydaje mi się, że czas spotkania Walta i Jeroena przypada na okres poszukiwań seksualnej osobowości u chłopca, stąd też młody nie był jeszcze do końca pewien samego siebie. Być może też, w osobie żołnierza szukał on przyjaciela, lub ojca, o ojcu chłopca nie wiemy w końcu zbyt wiele.

 

Zasadnym pytaniem wydaje się też takie: jak ocenić Kanadyjczyka i jego odejście bez słowa?

Aby odpowiedzieć na powyższe, postawiłem przed sobą inny problem. Czy gdybym był na miejscu Walta, trudniejszym okazał by się moment pożegnania z chłopcem, czy pozostawienie go bez słowa? Klasyczny problem. Jak wybrać z dwojga złego? Zarówno bowiem pożegnanie, jak i opcja przedstawiona w filmie do najłatwiejszych nie należą.

 

Kolejną sprawą, nad którą się zastanawiam jest ta, czy Jeroen do końca życia pozostał homoseksualistą. Nurtuje mnie to pytanie, ze względu na ciekawość. Czy ta „przygoda” ukształtowała młodą osobowość aż w takim stopniu?

 

Wątpliwości i kontrowersji jest wiele. Czy Walt był okrutnym pedofilem (pewnie wiele osób podniesie taki głos, wszak wykorzystał nieletniego seksualnie po czym porzucił. Z drugiej strony nie zmuszał Jeroena do seksu.) ? Czy były pozytywne aspekty tej historii (co do tego, przychodzi mi na myśl kwestia Walta: „Masz piękne ręce Jeroen. Mógłbyś być artystą z tymi rękami. Malarzem, rzeźbiarzem.” Faktem jest, że chłopiec artystą został)?

 

Na koniec jeszcze jedno pytanie: czy takie filmy są potrzebne? Odpowiem za siebie: myślę, że tak. Po pierwsze jest to opowiedzenie pewnej historii bez zbędnych emocji, piętnowania zachowań, czy postaw. Raz, że film powstawał w innych czasach; dwa, że młody chłopiec swoje wybory podejmował świadomie, angażował się emocjonalnie i fizycznie. Po drugie film naświetla pewne problemy. Pokazuje, że nie wszystko jest czarne lub białe, życie przybiera też odcienie szarości. Uczy, że wybory jednych, mają gigantyczny wpływ na (niekiedy całe) życie drugich.

Mam wątpliwości, czy w dzisiejszych czasach taki film miałby szansę na wyświetlenie w kinie. Lub dystrybucji na DVD. Środowiska antygejowskie czy antypedofilskie zrównały by produkcję z ziemią. Ale nie tylko o to chodzi. Być może prawda, że nastolatek świadomie podejmuje takie a nie inne wybory, zbytnio kole w oczy. Film jest po prostu ciekawy z czysto psychologicznego i społecznego punktu widzenia. Nie będę opowiadał się tutaj za jedną czy za drugą stroną. Każdy ma własny rozum (chociaż niektórzy skutecznie potrafią temu zaprzeczyć😛 ), aby ocenić film i wpis po swojemu. Zachęcam do dyskusji i komentowania.

Wersja PDF do pobrania

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s