O różnościach poważnie lub mniej poważnie.

Wieczór był koncertowy!

Czasami człowiek musi sobie odpocząć od wszystkiego: od pracy, od obowiązków, od problemów, rodziny itd., ale też od rzeczy całkiem zwykłych, niekoniecznie uciążliwych, krótko mówiąc: od czas do czasu potrzebna jest zmiana. I tak nawet najlepszy film z czasem nudzi, najlepszą książkę trzeba odłożyć na półkę, wszystko po to, żeby wrócić do tego za jakiś czas.

Również i ja miałem ostatnio odmienne stany obcowania ze sztuką, szczególniej mówiąc: muzyką, co wyszło mi na dobre bardziej, niżbym się tego spodziewał. Jakiś czas temu otrzymałem od pewnej zaprzyjaźnionej przedstawicielki płci pięknej ( bardzo sympatycznej zresztą😉 ) zaproszenie na koncert Małej Filharmonii, która aktywnie działa w miasteczku niedaleko mojej miejscowości. Repertuar koncertu dobrany był oczywiście pod kątem zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia. W pierwszej chwili pomyślałem sobie, że to nie dla mnie, że kolęd można posłuchać sobie w radio. Z początku bardzo niechętnie do tego podszedłem. Zastanowiwszy się jednak głębiej, zdecydowałem się pójść, arumentów „za” było bowiem więcej niż „przeciw”, a jak pisałem powyżej, czasami każdy potrzebuje odmiany. I ja również – choćby to miały być i kolędy w nieco innym wydaniu.

Mniejsza jednak o kolędy! Na wyznaczoną godzinę przybyłem do budynku kina, w którym miał się tego wieczoru (tzn. 17 grudnia dokładnie, o godzinie 18.00 ) odbyć koncert. Z czasem robiło się bardzo tłoczno, zamieniłem jeszcze kilka słów ze wspomnianą wcześniej znajomą, po czym udałem się do kinowej Sali, gdyż zbliżała się godzina rozpoczęcia. Na scenie znajdowały się ustawione odpowiednio krzesła. Po pewnym czasie pojawili się artyści, w postaci członków zespołu grających na instrumentach, jak i osób śpiewających w chórze. Światło było stonowane, wszyscy oczekiwali na występ, były brawa, słowo wstępu od pani prowadzącej – klimat bardzo malowniczy.😉

I wtedy się zaczęło… Nieważne były kolędy, nieważne te świąteczne piosenki, ważne, że to była orkiestra! Aranżacje momentami tak zaskakujące, jak bym słuchał zupełnie innych utwórów, niż te znane, świąteczne przyśpiewki. I kiedy człowiek tak siedział pośrodku tej Sali, dźwięk aż przenikał do głębi, taka to potęga. To chyba coś, co najbardziej lubię w orkiestrze, w smyczkach, w tym wszystkim, co dobrego można znaleźć w tym wspaniałym instrumentarium – moc, czystość dźwięku, wielowarstwowość dźwięków i muzyki. Coś niesamowitego. Nic to, że grane były kolędy, które nie są moim ulubionym elementem świątecznej tradycji. Uczta dla oka, ucha i duszy, podsumowując: Wieczór był jednym z najbardziej udanych od bardzo długiego czasu.

I tak spojrzałem na ten wieczór z dwóch stron. Po pierwsze, że większość moich znajomych nigdy nie zazna choćby ułamka tych emocji i wrażeń, które towarzyszą przeżywaniu koncertu takiej orkiestry. Większośc z nich żyje w świecie cyfrowego dźwięku serwowanego dla mas, bylejakości tworzonej na modłę nastolatków szukających w życiu niewiele więcej ponad to, co im się serwuje. A tutaj takie wspaniałe doświadczenie na wyciągnięcie ręki. No ale cóż, skoro do wyboru jest paczka papierosów, czy kilka butelek piwa , a z drugiej strony bilet na taki event jak ten, to niestety dla większości wybór jest jednoznaczny i smutny. A niech żałują!

Po drugie, powziąłem decyzję o tym, żeby nigdy nie przekreślać niczego z góry, bo czasami można przeoczyć coś naprawdę wartościowego. I tak samo, postąpiłbym nierozsądnie z góry wykreślając ten koncert z moich weekendowych planów na ten wieczór. Podwójnie ten wieczór zaskoczył mnie pozytywnie, zadowolony byłem również z siebie, że padła taka decyzja, a nie inna. Gdyby tylko nie to poźniejsze, kilkugodzinne spóźnienia w PKP:/

Podsumowująć, raz na jakiś czas warto dać szansę czemuś nowemu, Czemuś, co zastąpi stare. Nowe w miejsce rutyny. A nóż-widelec trafi się prawdziwa perłą, taki dzień lub wieczór, który nie zdarza się często. Kończąc wpis, pozdrawiam jeszczę Gadułę, dzięki której ten wieczór był tak udany, dziękuję, że mogłem się świetnie bawić. Pozdrawiam serdecznie.🙂

A czytelników ( są jacyś na Sali?😀 ) zapraszam na kolejne wpisy. Do zobaczenia!

2 responses

  1. gww15

    Podoba mi się ten wpis.
    Pozdrawiam.😉

    27 Grudzień 2010 o 12:48

  2. Nie da się nie zgodzić z tym wpisem.

    10 Styczeń 2011 o 19:13

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s