O różnościach poważnie lub mniej poważnie.

Miłość jest jak seks

Słuchałem w ostatnim czasie różnych audycji w Internecie, na różne tematy, bo wiedzieć więcej o wszystkim jest dobrze. Podczas słuchania jednej takiej audycji, w uszy „rzucił mi się” tekst:

Miłość jest jak seks. Pomyślałem sobie, głupota jakaś, ale w chwilę później zmieniłem zdanie, a to tylko wyłącznie za sprawą autora audycji, który całkiem sensownie swoje zdanie uzasadnić potrafił. Pora zatem na mnie – kilka moich przemyśleń w tym temacie.

„Kocham Cię”. Ile razy to usłyszałeś? A ile razy tak poczułeś? Okazuje się bowiem, że te dwie rzeczy nie zawsze idą ze sobą w parze.

„Miłość jest jak seks – nie trzeba za dużo o tym mówić, trzeba to po prostu robić”  Tak gwoli ścisłości brzmiał ten cytat, który utkwił mi w pamięci i z którym muszę się w pełni zgodzić.

Kiedy się jest zakochanym, albo się owej miłości szuka, warto zastanowić się, czym taka miłość dla nas jest. Rozsądnie rzecz biorąc, nikt z nas, nie szuka kogoś, kto o miłości będzie tylko gadał. To nie jest miłość: równie dobrze możesz usłyszeć to tysiące razy, ale i ani razu tego nie poczuć.

Bo miłość, to kwestia czynów, a nie deklaracji.

Wystarczy zadać sobie podstawowe pytanie. Jeśli tego pytania sobie jeszcze Czytelniku nie zadałeś, powinieneś to zrobić jak najszybciej.

Pytanie brzmi:

Czym dla mnie jest miłość? Tysiącem listów, słów, sytuacji – każda w tonie „Kocham Cię”?

A może szczególnym uśmiechem, spojrzeniem, które jednocześnie chce się odwzajemnić i wstydliwie odwrócić wzrok? Wymarzonym prezentem, dobrym słowem, przyjacielskim uściskiem? A może zwykłym zapewnieniem, dwoma chyba najbardziej na świecie banalnymi słowami „kocham Cię”, które swą banalność tracą w momencie, gdy są poparte tym, czego w miłości szukamy?

Dowiedz się trochę o sobie, dowiedz się trochę o kimś, z kim chciałbyś budować uczucie…

A gdy już wiesz, gdy już masz kogoś takiego, który wie również i co najważniejsze – oboje dajecie sobie o tym świadectwo – niekoniecznie słowem –  to do dzieła! W tej chwili ujawnia się wyżej wymienione podobieństwo. Nie rozmawia się o tym, jak jest przyjemnie, jak wiele daje to radości, jak wiele uczuć jest w to wplątanych, tylko… po prostu się to robi . I wtedy jest przyjemnie, jest radośnie, są uczucia, tak po prostu, z automatu. Wystarczy trochę się postarać.

Podsumowując, jeżeli kogoś kochasz, daj mu o tym znać nie mówiąc mu o tym. Potrafisz tak?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s